|
Blog > Komentarze do wpisu
United wraca do gry! Nani także!
Na samym początku chciałbym przeprosić za pewną bierność na moim blogu w ostatnim czasie, ale sesji się nie wybiera. No, ale sesja z czasem się kończy, człowiek czeka na ostateczny werdykt, więc w między czasie może coś napisać. No, to do dzieła. Niedzielny mecz Manchesteru United z Arsenalu FC pokazał, iż podopieczni sir Alexa Fergusona mogą w tym sezonie nawiązać jeszcze walkę o mistrzostwo z Chelsea FC. Mimo że kilka tygodni temu wydawało się, że może być inaczej. O czym sam pisałem. Myliłem się. Manchester United dzięki zwycięstwu na Emirates Stadium odniósł już drugie zwycięstwo w tym sezonie nad Arsenalem FC, który już za kilka dni w ligowym hicie spotka się właśnie z Chelsea. Z Chelsea, która z Kanonierami właśnie na Emirates wygrała pewnie 3-0. Nawiasem mówiąc muszę przyznać, iż zwycięstwo Diabłów, mimo że nieco skromniejsze było bardziej przekonujące. Teraz, gdy najważniejsze derby Londynu zostaną rozegrane na Stamford Bridge, zdecydowanym faworytem spotkania będą piłkarze Ancelottiego. Jednak sam sir Alexa Ferguson ma nadzieję, że Kanonierzy sprawią niespodziankę i urwą punkty The Blues. - Liczymy, że Chelsea straci punkty. Arsenal mimo wczorajszej porażki jest w stanie wygrać. Mam nadzieję, że w w niedzielnym meczu z Chelsea Arsenal wywiezie komplet punktów ze Stamford Bridge - powiedział Ferguson. Szkocki menedżer United wspomina o zwycięstwie Arsenalu, ale osobiście pozwolę się z nim wyjątkowo nie zgodzić, bowiem w tym wypadku, nawet podział punktów w tym spotkaniu byłby fantastyczną wiadomością dla klubu z Manchesteru. Kto wie, czy nawet nie lepszą, bowiem w takim wypadku punkty straciłyby obie drużyny. No, a należy pamiętać, iż chłopcy Wengera wciąż depczą po piętach zawodnikom z Old Trafford. Mają, bowiem, zaledwie 4 punkty straty. Wracając jeszcze do samego niedzielnego pojedynku na Emirates Stadium, to przypominało ono idealnie, pojedynek obu drużyn z kwietnie tego roku. Wówczas w półfinale Ligi Mistrzów, po pierwszej połowie MU także prowadziło 2-0, by w drugiej części spotkania podwyższyć na 3-0. Zarówno przedwczoraj, jak i w kwietniu Arsenal strzelał bramkę honorową. Oba te spotkania United wygrywało 3-1. A mówi się, że nic dwa razy się nie zdarza...;). Ogromnym pozytywem tego meczu był występ Naniego. Na Portugalczyku krzyżyk postawiło już przeszło 80% fanów Manchesteru United. W grudniu wydawało się, iż jego koniec jest bliski, ponieważ pozycja Naniego w zespole jeszcze nigdy nie była taka zła. Właśnie chyba to tak dobrze zadziałało na Portugalczyka, bowiem w niedzielę rozegrał swój najlepszy mecz w karierze w barwach MU. Takiego właśnie chcą go oglądać kibice United. Lecz Nani formą błysnął już wcześniej. Fantastycznie zagrał z Hull i tylko cztery bramki Rooneya sprawiły, iż nie został wybrany najlepszym piłkarzem spotkania. Jego występ z City był równie przekonujący, ale już w niedzielę zasłużył na miano GRACZA MECZU. Forma United rośnie w górę, a należy pamiętać, iż niedługo do zespołu wrócą Vidić i Ferdinand, a kto wie może i Heargraves. Piłkarze Chelsea, strzeżcie się! wtorek, 02 lutego 2010, jmormul
TrackBack
Komentarze
Gość: płomień, static-ip-77-89-67-5.promax.media.pl
2010/02/03 21:36:22
O tak, nani wreszcie zaczął się budzić i myślę że będzie coraz lepiej. Tekst ciekawy jednak chciałem zwrócić uwagę że stwierdzenie forma rośnie w górę jest niepoprawne gramatycznie;) no bo jeśli coś wzrasta to przecież nie w dół;) pozdrawiam.
Gość: mally, 088156019043.olsztyn.vectranet.pl
2010/02/05 10:30:29
A ja chciałem zwrócić uwagę, że albo powinieneś czytać swoje teksty przed wypuszczeniem a tego nie robisz, albo po prostu się nie nadajesz na Steca DP. Mało płynne to jest, masa rzeczy, które wnerwiają, powtórzeń, mieszania, srania.. Słowem nieciekawie. Treść też słaba. Ćwicz kolego Mormul, ćwicz.
|
|